wtorek, 20 stycznia 2009

Ciepło.

B. ma rację "Że każdy buziak wysłany przez to piekielne gadu-gadu znaczy tyle co nic... przecież wszyscy je sobie posyłamy nawzajem." ...
Nie mam pojęcia czego chce od życia, od "mojej drugiej połówki".
Nie wiem czego szukam, skoro najważniejsze jest tak blisko...

Nigdy nie szanowałam pierwszych wymarzonych prezentów na tyle ile tego wymagały.
Nie wiem czy to można porównać, ale mam nadzieję, że jego nauczę się szanować tak jak się należy, bo nie chciałabym innego modelu, nawet jeśli urwę mu ucho.

czwartek, 8 stycznia 2009

Sara

"Miłość to jest takie coś, czego nie ma. To takie coś co sprawia, że nie ma litości... To tak jakby budować dom i palić wszystko wokół... Miłość to jest słuchanie pod drzwiami, czy to jej buty tak skrzypią po schodach, miłość jest wtedy, jak do czterdziestoletniej kobiety wciąż mówisz Moja Maleńka i kiedy patrzysz jak ona je, a sam nie możesz przełknąć... Wtedy, kiedy nie zaśniesz, zanim nie dotkniesz jej brzucha... Wtedy, kiedy stoicie pod drzewem, a ty marzysz, żeby się przewróciło, bo będziesz mógł ją osłonić."

Bogusław Linda
W filmie "Sara"

Wątek jak Boguś tłumaczył
Sarze co to jest "miłość".

środa, 7 stycznia 2009

kilkanaście.

Nie wierzyłam za bardzo, że mężczyzna musi być bardzo bardzo silny, ćwiczyć i bla bla bla...i wtedy kobiety za nim wprost szaleją.

Drążek na wejściu do pokoju. Ot tak, śmiałam się, że to tylko ozdoba. Nie sądziłam, że podciągnie się...yyy... dwa razy?- cały czas prowadzi niemal siedzący tryb życia, mało ruchu...

...Ale pokazał mi jak podciąga się na drążku KILKANAŚCIE razy.
Niesamowite, jak często o tym myślę teraz. Dopiero zauważyłam, że jest na prawdę bardzo silny...

wtorek, 16 grudnia 2008

Déjà vu

wydaje mi się, a może nie:

Kuchnia:
te same wafle ryżowe (tylko w podwojonej ilości),
sucharki (tylko zamiast niskokalorycznych jakies z rodzynkami),
takie same butelki po winie (-DOKŁADNIE TAKIE SAMO wino),
ta sama herbata z pomarańczą...
Jak pojawił się jogurt naturalny w lodówce to u niej na półce pięć większych,
ogórek-ogórek,
pojawiła się moja kawa- dokładnie taka sama staneła obok,
serek wiejski- serek wiejsci,
ten sam dżem, u niej wszytko podobnie, tylko dwa razy więcej.
(Do tego jeszcze podjada co trochę moje rzeczy- masakra)

Łazienka:
Tonik sobie kupiła- gratulacje ( nie taki jak mój, bo widocznie nie mogła znaleść ;D)
Wkładki(te same),
Olejek do kąpieli z afrodyzjakie- gratulacje.
Lubię jak kobieta dba o swą kobiecość.
Coś do demakijażu też znalazła.
I przede wszystkim ma wreszcie płyn do higieny intymnej- taki sam, norma.
Papiloty i pianka to jej nowy nabytek.

Teksty:

"moja skóra jest taka wrażliwa, muszę starannie dobierać kosmetyki bo moge być nawet uczulona na AA"

x) a na jej pólce z kosmetykami czyste zaprzeczenie tego- no ale trudno, ja mam taki problem z skórą, ona też musi ^^

czwartek, 11 grudnia 2008

cztery siostry ana.

permareksja- uzależnienie od bycia na diecie, paniczna obawia przed przytyciem, czasami jest to niewinny wstęp do anoreksji

ortoreksja-obsesja na punkcie zdrowego odżywiania, Na pierwszy rzut oka, trudno odróżnić tę przypadłość od anoreksji, ale zasada jest prosta: ortorektycy skupiają się na jakości jedzenia, a anorektycy na jego ilości.

vigoreksja-obsesyjne dbanie o wysportowaną, umięśnioną sylwetkę i jej bardziej rozwinięta siostra

megareksja- czyli obseja na punkcie rozwijania masy mięśniowej

"Wszystkie wymagają specjalistycznej terapii psychologicznej. Proces leczenia jest trudny i długi. Najgroźniejsza może się niestety okazać permareksja, która w ponad połowie przypadków prowadzi do rozwoju anoreksji."

Plus: terapia po anoreksji. Terapię można przeprowadzić skupiając się na trzech aspektach: psychicznym (jadłowstręt, utrata wiary w siebie), hormonalnym (prowadzi do silnych zaburzen w gospodarce hormonalnej) i nerwowym (uszkodzenia ośrodka głodu).
Ostatniego nie umiemy dotąd leczyć.

piszę bardziej dla samej siebie.

wtorek, 9 grudnia 2008

Akt

Korci mnie akt...
Dostałam zaproszenia na taki od dobrego fotografa, i jeszcze... SPECTO

W sumie... dobry akt nie jest zły...ech, pech.

środa, 3 grudnia 2008

Sen


Miałam straszny sen. Śniło mi się, że stanęłam na wadzę i znów ważyłam 55 kg.


4 element- zaczynam wierzyć w tego człowieka ;D